Słowo pisane

dodano: Poniedziałek, 04/04/2016 09:33


Początek roku to czas, kiedy wszelkie instytucje zajmujące się badaniami statystycznymi podają wyniki swoich prac.

Mierzą, porównują, opracowują i ukazują publicznej wiadomości obraz statystycznego Polaka. Obraz, który pokazuje (nie wiedzieć czemu) same wstrętne strony naszego człowieczeństwa – niechęć do uprawiania sportu, braki w uzębieniu, wykształceniu i niewystarczającą znajomość języków obcych. Okazujemy się być nieufni wobec obcych, niechętni zmianom miejsca pracy i nieoczytani. Tak, tak. 
Według najnowszych badań przeprowadzonych przez TNS Polska na zlecenie Biblioteki Narodowej tylko 37 % Polaków przeczytało w ubiegłym roku co najmniej jedną książkę, a w porównaniu do lat ubiegłych procent ten systematycznie spada. Ponadto z w/w badań wynika, że coraz mniej czytelników jest wśród ludzi młodych i mężczyzn. 
Skąd więc biorą się kolejki, w których miejsce trzeba zająć w środku nocy, aby w księgarni nabyć najnowszą część przygód małego czarodzieja ? Albo sklepy internetowe, te duże, sieciowe i te niszowe, notujące stale zwiększającą się sprzedaż ? I w jaki sposób co roku wyższe uczelnie wypuszczają ze swych murów kolejnych absolwentów z tytułami ? Czyżby inżynierowie, magistrowie i inni doktorzy zdobyli swe tytuły nie przeczytawszy żadnej książki ? Dziwne… Wzrost popularności e-booków, czytników elektronicznych, audiobooków to wciąż mało ? 
2 kwietnia przypada Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci, obchodzony od 1967 roku w dzień urodzin Hansa Christiana Andersena. Może warto właśnie w ten dzień przyjrzeć się kondycji czytelniczej naszego społeczeństwa, nie statystycznie, ale ze zwykłą, ludzką ciekawością, zaczynając od najmłodszego pokolenia ? Prywatne obserwacje dają mi wcale nie statystyczne wyniki. Wskazują, że najmłodsi lubią czytać a starsi lubią dla nich pisać. W księgarniach jest ogromny wybór literatury dziecięcej i młodzieżowej, której ze świecą (lub oświaty kagankiem) szukać było jeszcze kilkanaście lat temu. Poza sztandarowym zestawem lektur mnóstwo ciekawych, mądrych, dowcipnych książek dla najmłodszych i tych trochę starszych. Być może młodzież w pewnym okresie swego życia zwraca się ku gadżetom elektronicznym, nie mniej nie zarzuca czynności czytelniczej raz na zawsze. Zmienia się sposób, zmieniają się treści ale chęć poznania świata realizuje się w głównej mierze poprzez słowo pisane i obraz, równie ważne. 
Nie ma więc chyba powodu, żeby badania statystyczne i opracowania wszelakie traktować bardzo poważnie i ubolewać nad wynikami. Nic nie jest do końca takie, jak nam się wydaje, a plotki o rychłym odejściu od słowa pisanego są grubo przesadzone. 

MBK